Gambrinus Brno - Lotos Gdynia 62:52
Koszykarki Lotosu Gdynia nie wystąpią w tegorocznym Final Four Euroligi. Mistrzynie Polski przegrały w Brnie decydujący trzeci mecz ćwierćfinałowy z Gambrinusem 52:62 i uległy czeskiej drużynie w rywalizacji do dwóch zwycięstw 1-2.
Wysoka stawka meczu spowodowała dużą nerwowość w poczynaniach obu drużyn. W pierwszej kwarcie trafianie piłką do kosza sprawiało zawodniczkom spore trudności. Pierwszy celny rzut z gry oddała Ewelina Kobryn dopiero w czwartej minucie spotkania. Po nim Lotos objął prowadzenie 2:1, ale nie utrzymał go długo. Jana Vesela odzyskała przewagę dla gospodyń, a po niej rolę egzekutorki w drużynie Gambrinusa przejęła Taj McWilliams. Dzięki Amerykance mistrzynie Czech do końca pierwszej połowy utrzymały kilkupunktowe prowadzenie (31:27).
Trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz szybko posadził na ławce rezerwowych Agnieszkę Bibrzycką, której podobnie jak w dwóch poprzednich starciach z Gambrinusem nic nie wychodziło. Zastąpiła ją Monika Veselovski. Serbka penetrującymi wejściami pod kosz, próbowała rozrywać obronę rywalek. Jej rzuty nie zawsze były skuteczne, ale przynajmniej wymuszała na Czeszkach przewinienia. Powrót ?Biby? w drugiej kwarcie nie stanowił przełomu w postawie kapitana Lotosu.
Początek drugiej połowy należał do Deanny Nolan. Amerykanka z Lotosu w 28 minucie wyrównała stan meczu na 40:40, a chwilę później, po kolejnym jej trafieniu, gdynianki wyszły na prowadzenie 42:40. W tym momencie przebudziła się jednak Eva Viteckova, która dwa razy trafiła za trzy. Remis 46:46 przed rozpoczęciem ostatniej kwarty uratowała Małgorzata Dydek.
Na siedem minut przed końcem piąte przewinienie popełniła Elaine Powell i musiała opuścić boisko. Brak podstawowej rozgrywającej zadecydował o losach meczu. Gdynianki w ofensywie nie potrafiły już skutecznie rewanżować się za udane akcje Gambrinusowi. Ostatnie pięć minut przegrały 2:9 i cały mecz różnicą 10 oczek.